Google Glass i wearable computing

(…) dotknął jej twarzy. Nieoczekiwana twardość wszczepionych szkieł.
— Nie rób tego — powiedziała. — Zostają odciski palców.

Molly w „Neuromancerze” (1984) Williama Gibsona ma cybernetyczne szkła wszczepione w czaszkę i podłączone do nerwu wzrokowego. Jesteśmy teraz bliżej, niż kiedykolwiek cyberpunkowego świata. Google Glass, to pierwszy poważny komercyjny produkt (chyba będzie?), który nas do tego zbliża. Noszone na głowie ustrojstwo stale podłączone do internetu, które rozszerza rzeczywistość użytkownika o dodatkowe informacje pojawiające się bezpośrednio w polu widzenia. Sergey Brin, CEO Google, nie pokazuje się już publicznie bez tego urządzenia na twarzy.

Sergey Brin, co-founder of Google appear

Funkcjonalność Google Glass nie odbiega od tego, co oferują obecnie smartfony: to nawigacja, wyszukiwanie informacji, tłumaczenia, notyfikacje, prezentacja aktualnego czasu i pogody, możliwość robienia zdjęć i nagrywania wideo HD. Sterowanie jest możliwe za pomocą poleceń głosowych i przez panel dotykowy umieszczony z boku urządzenia. How it feels? Ano tak:

Wersje developerskie Google Glass mają być dostępne już niebawem dla wybranych szczęśliwców za jednyne 1500$. Komercyjna wersja w niższej cenie zapowiadana jest na koniec 2013 roku/początek 2014.

Google Glass nie jest pierwszy

Steve Mann, profesor MIT i uniwersytetu w Toronto, pionier wearable computing, testuje na sobie kolejne wersje podobnego urządzenia już od ponad 35 lat. Nazywa się ono EyeTap i Steve nosi je praktycznie przez cały czas (zdejmuje tylko, kiedy bierze prysznic 😉 – w ciemności…). Pierwsze wersje były ciężkie i niezgrabne, nowsze przypominają zwykłe okulary albo Google Glass.

steve_mann

EyeTap nagrywa wszystko to, co widzi jego użytkownik, pomaga w nawigacji, wyświetla dodatkowe informacje, rozpoznaje twarze. Mann odkrył, że koncept rozszerzonej rzeczywistości („augmented reality”) nie sprawdza się – nadmiar informacji powoduje uczucie zagubienia i chaosu. Żeby coś dodać, coś trzeba usunąć, interfejs musi być bardzo dyskretny, Mann nazywa to „computer mediated reality”.

I tak są efekty uboczne – po odłączeniu od systemu Steve odczuwa mdłości, bóle głowy, czuje się „chory, niepewny, nagi”. Przyzwyczajenie się i odzwyczajenie od nowego sposobu widzenia świata zajmuje trochę czasu.

18 lutego 2002 podczas kontroli na lotnisku miał miejsce incydent w czasie, którego Steve został siłą zmuszony do nagłego odłączenia od swojego systemu.

Without a fully functional system, he said, he found it difficult to navigate normally. He said he fell at least twice in the airport, once passing out after hitting his head on what he described as a pile of fire extinguishers in his way. He boarded the plane in a wheelchair.

”I felt dizzy and disoriented and went downhill from there,” he said.

(…) Since losing the use of his vision system and computer memory several weeks ago, he said, he cannot concentrate and is behaving differently. He is now undergoing tests to determine whether his brain has been affected by the sudden detachment from the technology.

At Airport Gate, a Cyborg Unplugged – New York Times, 2002

W czerwcu 2012 Steve Mann, będąc z rodziną na wakacjach we Francji, został zaatakowany przez ludzi z obsługi w McDonald’s, którzy domagali się, żeby Steve wyłączył swój sprzęt i próbowali fizycznie ściągnąć mu okulary z głowy. Relacja z tego zdarzenia odbiła się szerokim echem w sieci i była opisywania jako „first cybernetic hate-crime”. Steve opisał wszystko, co się wydarzyło na swoim blogu, dołączając zdjęcia prześladowców z kamery EyeTap.

Oczywiście podobnymi systemami od dawna interesuje się wojsko. Land Warrior System to wyposażenie amerykańskiej piechoty stosowane m.in. w Iraku i Afganistanie: kamera zamontowana na broni żołnierza i wyświetlacz na hełmie. Dzięki temu żołnierz może namierzyć cel nie wychylając się zza osłony i nie narażając na ogień wroga, sprawdzić swoje położenie na mapie, sprawdzić rozkazy, widzieć w podczerwieni itp. Interfejs LWS wydaje się dosyć prymitywny (przykładowe ekrany można zobaczyć tutaj), ale trwają prace nad czymś bardziej nowoczesnym. Na przykład wyświetlaczem wbudowanym w soczewki kontaktowe.

Land_Warrior

Rejestracja wszystkiego na polu walki, jak zauważono, na duży wpływ na zachowanie żołnierzy – są dużo bardziej ostrożni, kiedy wiedzą, że ich akcje są nagrywane. Każde nieuzasadnione użycie siły może się skończyć procesem z bogatym materiałem dowodowym.

Rzeczywistość dogania fantastykę

Rainbows-End-Vernor-Vinge

W bardzo ciekawej powieści SF „Rainbows End” Vernon Vinge opisał świat bliskiej przyszłości (Kalifornia, rok 2025), w której „wearable computers” są rozwiązaniem powszechnie stosowanym.

Główny bohater, Robert Gu, jest 70-latkiem chorym na zespół Alzheimera, który dzięki najnowszym postępom w medycynie zostaje wyleczony i cudownie odmłodzony. Robert próbuje odnaleźć się w nowym, obcym mu technologicznie świecie. Na początku korzysta z tabletu, na którym uruchamia na emulatorze ostatni znany mu system operacyjny (Windows ME 😉 ). Jednak w przyszłości ktoś kto korzysta z laptopa, czy tabletu jest podobnym dziwakiem, jak ktoś piszący na maszynie do pisania dzisiaj. Aby wyjść z technologicznego wykluczenia Robert musi zaczać używać „wearables”, czyli komputerów wbudowanych w ubrania, stale podłączonych do bezprzedowowej sieci, i soczewek kontaktowych, na które przesyłany jest obraz rozszerzający widzialną rzeczywistość. Każdy może wybrać sobie taką rzeczywistość, jaka mu pasuje: istnieją tzw. „belief circles”, czyli kręgi osób, które decydyją się dzielić tę sama realność. Popularną formą komunikacji jest „silent messaging”, czyli wymiana krótkich tekstowych wiadomości pojawiających się w polu widzenia. Kiedy trzy osoby rozmawiają ze sobą, nigdy nie ma pewności, że dwie z nich po cichu nie wymieniają ze sobą wiadomości tekstowych na twój temat. Kiedy rozmawiają dwie osoby, nigdy nie wiadomo, czy ktoś trzeci nie przysłuchuje się konwersjacji. Wideo-konferencje wyglądają tak, że awatary zdalnych uczestników po prostu pojawiają się w pomieszczeniu między fizycznie obecnymi. Wirusy i włamania do „wearables” są poważnym problemem. Przerwy w dostępie do sieci są katastrofalnymi wydarzeniami.

Trochę to wszystko jest straszne

Jestem entuzjastą technologii i nowych gadżetów, ale kiedy oglądam filmiki promujące Google Glass, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to wszystko jest zdecydowanie „creepy”. Użytkownik Glass potencjalnie udostępnia wszystko, co widzi, mówi i słyszy kalifornijskiej korporacji. Obraz z kamery może być przetwarzany na serwerach Google, wszystkie twarze rozpoznane i zlinkowane z profilami na Google+ czy Facebooku (Mark Zuckerberg wyraził już chęć stworzenia aplikacji na Google Glass), przestrzeń w pomieszczeniach przenalizowana na potrzeby Indoor GoogleMaps przyszłości. Jeżeli samochody StreetView mogą wydawać się naruszeniem prywatności, to Google Glass z każdego użytkownika czyni potencjalnego szpiega Google.

Nie wiem, czy Google Glass odniesie sukces jako produkt, ale myślę, że przyszłość opisana w „Rainbows End” z dużym prawdopodobieństwiem może nas wcześniej lub później czekać. Pierwszy iPhone miał premierę ledwie 6 lat temu, dzisiaj smartfony są sprawą oczywistą. Za kilka lat będziemy projektować aplikacje na Google Glass (czy coś podobnego)?

Do poczytania:

2 komentarze

  1. A czytałeś Maciek „Accelerando” Charlesa Strossa?

    Ja zastanawiam się jak daleko jesteśmy od wprowadzenia idei z tej książki (nieograniczona pamięć możliwa do przeszukiwania podobnie jak dowolne zasoby bazodanowe dzisiaj, rozwój osobowości poprzez dopisywanie podprogramów, wątkowanie instancji świadomości czy też ustawodawstwo nakierowane na nieorganiczne byty samoświadome).

    Doskonały tekst tak w ogóle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *