Prezentacja z WUD Kraków 2012

Moja prezentacja z World Usability Day w Krakowie. Impreza była bardzo fajna, prelekcje ciekawe (szczególnie „Projektowanie dla ekspertów” Ewy Sobuli i Tomasza Rupika), a organizacja po prostu świetna!

Przy okazji mały disclaimer: moja prezentacja wcale nie było o tym, że „klient jest zły”. Jeśli ktoś to tak odebrał, to nie udało mi się dobrze przekazać tego, co chciałem. Drobne złośliwości starałem się rozdzielać po równo dla klientów i agencji (w tym tej, w której pracuję) 😉

Zły jest często system panujący w wielu dużych korporacjach. Mam na myśli rozproszenie odpowiedzialności, powolność procesów, mało elastyczne procedury, biurokrację, brak komunikacji między różnymi działami, itp. Pisałem już o tym wcześniej. Z tym musi sobie radzić tak samo agencja, jak i osoby pracujące nad projektami po stronie klienta, które odczuwają to często nie mniej boleśnie. Klient nie jest głupi i złośliwy (wbrew temu, co sugerują takie strony jak Junior Brand Manager). Osoby pracujące po stronie klienta często walczą z tym samym, co agencja, a ich cel jest wspólny: udany projekt. Nie zawsze nasi klienci mają wiedzę o designie, czy user experience – czasem jest to pierwszy tego rodzaju projekt, który realizują. 60% czasu projektanta, które nie jest przeznaczone na projektowanie jest poświęcane właśnie na komunikację z klientem, poznanie jego potrzeb i wymagań, edukację.

Zły jest w mojej opinii system przetargowy. I znowu tracą na tym obydwie strony: i agencja (która tygodniami pracuje za darmo nie mając pewności zdobycia projektu – jeśli ktoś twierdzi, że agencje są drogie powinien rozumieć, że z czegoś trzeba koszty takich prac pokryć), i klient, który także marnuje swój czas i pieniądze. Bo warunki przetargowe uniemożliwiają przeprowadzenie normalnego procesu projektowego – większość projektów przetargowych po tym jak agencja wygra przetarg idzie do kosza i prace trzeba zaczynać od początku. Co gorsza klient nie może mieć pewności, że wykonawca wybrany w przetargu jest najlepszą firmą, bo nie ma możliwości poznania tego, jak w rzeczywistości pracuje się z osobami ze strony agencji. Przetargi to często loteria albo konkurs piękności. Warto zajrzeć do artykułu, który polecałem w prezentacji: 10 Ways To Fix The Agency Pitch Process.

Myślę, że o rzeczach złych i niefajnych trzeba głośno mówić – tylko wtedy są jakieś nadzieje na zmiany.

Chciałem też powiedzieć o tym, że praca w agencji jest ciężka i ma swoją specyfikę – to ciągła zmiana, poznawanie nowych branż, użytkowników, klientów, ale przez to jest także bardzo rozwijająca. Pewnie nie jest dla każdego, ale uważam, że jeśli ktoś dobrze radzi sobie w środowisku agencyjnym, to poradzi sobie z praktycznie każdym projektem 🙂

Chodzi mi po głowie zrobienie na blogu cyklu wywiadów z polskimi projektantami UX, którzy pracują w dużych firmach i robią własne projekty dla tzw. klienta wewnętrznego. Ciekawe byłoby poznać jak ta praca wygląda od drugiej strony. Jeżeli ktoś z czytelników jest w takiej właśnie sytuacji i chciałby podzielić się swoim doświadczeniem i opowiedzieć o tym jak wygląda praca UX Designera w jego firmie, to zapraszam do kontaktu.

Do poczytania

Jeden komentarz

  1. Podczas Twojej prezentacji miałam wrażenie, że opowiadasz o moim dniu pracy w agencji… Rzeczywiście system przetargowy kuleje. Klienci i agencje swoje za uszami mają. I Tobie, i sobie życzę zmian na lepsze;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *