Wyborczy eye-tracking

Mamy okres przedwyborczy i w czasie przerwy na kawę w pracy zaczęliśmy dziś rozmawiać o polityce. A ponieważ rozmowa toczyła się w gronie pracowników K2 User Experience zakończyła się niespodziewanie pomysłem na zrobienie badania eyetrackingowego fotografii partyjnych liderów 😉 Od pomysłu do realizacji droga była już krótka i w ciągu godziny zrobiliśmy szybkie badanie tego, jak wyborcy postrzegają polskich polityków.

Oczywiście trudno to badanie traktować inaczej, niż jako zabawę, m.in. ze względu na małą próbę (n=8) i mało porównywalne zdjęcia polityków (różne oświetlenie, pozy, jedne zdjęcia prezentują tylko twarz, inne także sylwetkę). Tym niemniej postanowiłem podzielić się wynikami, bo prezentują się one dość zabawnie 🙂

Jako benchmark dla fotografii polityków wybraliśmy zdjęcie pewnego groźnie wyglądającego kotka. Oprócz tego prezentowaliśmy wizerunki ośmiu polityków. Wszystkie zdjęcia były wyświetlane przez 5 sekund w losowej kolejności. (Fotografie zostały wyszukane w Google i nie rościmy sobie do nich żadnych praw.)

Jak się okazuje nie ma dużej różnicy w postrzeganiu kota i posła Palikota, czy innych polityków… 😉

Wyniki nie są zaskakujące – ludzie zwykle skupiają swoją uwagę na twarzach, szczególnie oczach i ustach (ludzki mózg przetwarza te bodźce w specjalny sposób).

Ciekawe jest to, jak duże znaczenie mają różnego rodzaju dodatki do ubioru – zegarek (Palikot, Kalisz), krawat, obrączka albo sygnet na palcu, czy znaczek wpięty w klapie marynarki (Pawlak, Macierewicz). Szczególnie dobrze widać to, kiedy przedstawimy wyniki z eyetrackera w postaci tzw. „gaze opacity”, czyli z wyciemnieniem wszystkich miejsc, na które respondenci nie patrzyli.

Wzrok respondentów przyciągały też różnego rodzaju defekty urody, czy elementy charakterystyczne – przedziałek Pawlaka, wąsy Macierewicza i Korwina Mikke, brodawka na czole Ryszarda Kalisza, łysiny i przerzedzone włosy – to wszystko punkty skupienia uwagi 🙂 Tego rodzaju rzeczy dostrzegamy w ciągu pierwszych kilku sekund. Patrząc na twarze naszych rządzących można się zastanawiać, czy polityk rzeczywiście musi być przystojny, czy raczej powinien być charakterystyczny?

A na koniec, skoro jesteśmy już w temacie wyborczym – eye-tracking billboardu PiSu ze słynnymi „aniołkami prezesa”.

Jak widać praktycznie nikt nie interesował się tym, co na plakacie jest napisane. Wzrok męskiej części respondentów przyciągnął dekolt pani w żółtej sukience. Poza tym osoby badane przyglądały się głównie twarzom kandydatek, przy czym im bliżej logotypu PiS tym mniej fiksacji 😉 Na samo logo nie spojrzał nikt.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *